Pomysł na biznes to dopiero początek – jak przejść od koncepcji do działającej firmy?
Pierwszym impulsem do rozpoczęcia biznesu bywa ciekawa koncepcja, jednak między pomysłem a rentowną działalnością znajduje się jeszcze wiele decyzji dotyczących rynku, klientów, kosztów i sprzedaży. Lepszym punktem wyjścia niż samo poszukiwanie branży jest określenie konkretnej potrzeby odbiorcy oraz sposobu jej zaspokojenia. Dopiero później warto zastanawiać się nad nazwą, stroną, reklamą czy skalowaniem, ponieważ nawet bardzo dobrze wykonany produkt może mieć trudności, jeśli odpowiada na źle rozpoznaną potrzebę.
Najpierw problem i odbiorca, dopiero później konkretny biznes
Wartościowa koncepcja biznesowa nie musi oznaczać wynalezienia czegoś, czego wcześniej nikt nie oferował. Niekiedy szansa pojawia się tam, gdzie istniejąca oferta nie odpowiada wystarczająco dobrze na potrzeby określonego segmentu, zaproponować wygodniejszy sposób rozwiązania znanego problemu albo zestawić istniejące rozwiązania w formule lepiej dopasowanej do odbiorcy. Właśnie dlatego obserwacja pytań, frustracji i powtarzalnych problemów może być bardziej użyteczna niż tworzenie listy „modnych biznesów”.
Na początku dobrze jest przygotować kilka potencjalnych kierunków zamiast przywiązywać się do pierwszej koncepcji. Jedna może dotyczyć konkretnej grupy zawodowej, druga problemu występującego w określonej sytuacji, a trzecia nowego sposobu dostarczenia znanej usługi. Przy takim przygotowaniu profile działalności gospodarczej pozwala rozszerzyć analizę o pomysły, modele i sposoby organizacji przyszłej firmy.
Nie warto jednak mylić niszy z bardzo małą grupą odbiorców. Segment powinien być na tyle wyraźny, aby łatwo dopasować komunikację, ale jednocześnie musi pozostawiać odpowiednią skalę potencjalnego popytu. Jeżeli natomiast segment jest ekstremalnie wąski, może ograniczyć liczbę transakcji i możliwości skalowania.
Rynek powinien zweryfikować założenia przed dużymi wydatkami
Jednym z najbardziej praktycznych sposobów ograniczania ryzyka jest testowanie pomysłu w możliwie prostej wersji. W przypadku biznesu usługowego, można zacząć od ograniczonego pakietu i kilku pierwszych klientów. Początkowy test nie musi przynosić ogromnych przychodów, lecz sprawdzenie, czy deklarowane zainteresowanie zamienia się w realne zachowanie.
To istotne, ponieważ rozmowa z potencjalnym klientem i faktyczna sprzedaż dostarczają zupełnie innych informacji. Ludzie mogą pozytywnie oceniać koncepcję, a mimo to nie podejmować decyzji zakupowej. Takie dane pokazują, gdzie założenia rozmijają się z rzeczywistym zachowaniem rynku.
Po wstępnym potwierdzeniu potrzeby trzeba wybrać model dostarczenia produktu lub usługi. Niektóre przedsięwzięcia wymagają własnego magazynu i kontroli całego procesu, inne mogą korzystać z modelu, w którym logistyka jest realizowana przez partnera, a jeszcze inne sprzedają wyłącznie wiedzę, dostęp lub usługę. Dlatego cold mailing b2b pokazuje, jak różnorodne decyzje – od sprzedaży po zarządzanie relacjami – zaczynają mieć znaczenie wraz z rozwojem przedsiębiorstwa.
Jak znaleźć pierwszy powtarzalny sposób pozyskiwania klientów?
Nawet dobrze zaprojektowany produkt nie będzie rozwijał firmy, jeśli przedsiębiorstwo nie wypracuje sposobu regularnego docierania do klientów. Nie oznacza to jednak, że trzeba natychmiast pojawić się w każdym kanale.
Jeśli sprzedawany produkt wymaga inspiracji, większą rolę mogą odegrać media społecznościowe, krótkie materiały wideo albo treści edukacyjne. W modelu B2B z kolei często większe znaczenie ma dotarcie do właściwego decydenta niż szeroki zasięg. Kanał powinien więc wynikać z zachowania klienta, a dopiero później dobierać narzędzia marketingowe.
Na tym etapie warto też zwrócić uwagę na ekonomię pozyskania klienta. W biznesie usługowym lub B2B, nawet bardziej czasochłonny proces pozyskania klienta może mieć ekonomiczne uzasadnienie. Nie istnieje zatem uniwersalny „najlepszy kanał”, ponieważ liczy się relacja między kosztem, marżą, czasem obsługi i wartością klienta.
Rentowność jest ważniejsza niż imponujący obrót
Duży obrót może robić wrażenie, lecz dopiero wynik po uwzględnieniu kosztów pokazuje, czy model naprawdę działa. Przedsiębiorstwo może zwiększać liczbę zamówień, a jednocześnie tracić marżę przez droższą reklamę, logistykę, zwroty lub pracochłonną obsługę.
Przydatnym ćwiczeniem jest regularne przeglądanie wszystkich powtarzalnych kosztów. Celem nie powinno być oszczędzanie za wszelką cenę, ale o odróżnienie kosztu, który wspiera sprzedaż lub jakość, od wydatku niewnoszącego odpowiedniej wartości.
Podobnie wygląda podejmowanie decyzji dotyczących nowych kanałów sprzedaży. Jeśli przedsiębiorca zastanawia się, czym handlować w internecie, warto patrzeć na te zagadnienia jako na części jednego procesu – wyboru oferty, sposobu dotarcia do klienta i kontroli ekonomiki. Nowy produkt powinien mieć uzasadnienie w potrzebach rynku, kanał musi pasować do grupy odbiorców, a koszt powinien pozostawać w rozsądnej relacji do potencjalnej wartości.
Rozwój jest znacznie bezpieczniejszy, gdy przedsiębiorca wie, co generuje wynik i które procesy można powielać. Na tym etapie sensowne staje się rozszerzanie promocji, budować zespół, automatyzować obsługę albo rozszerzać ofertę.
Najbardziej dojrzałe podejście do przedsiębiorczości polega więc na ciągłym przechodzeniu przez ten sam cykl: obserwuj problem, formułuj hipotezę i testuj rozwiązanie, analizuj sprzedaż, koszty oraz informacje zwrotne, a następnie poprawiaj ofertę i zwiększaj skalę dopiero wtedy, gdy model zaczyna się potwierdzać. I właśnie to odróżnia firmę budowaną metodycznie od przedsięwzięcia rozwijanego poprzez serię przypadkowych pomysłów.
+Reklama+